Kolejny BTE uchylony

Z przyjemnością informujemy, że w dniu 29 stycznia 2020 Sąd Apelacyjny w Poznaniu w sprawie o sygn. I ACa 998/19 oddalił apelację banku od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu, który pozbawił w całości wykonalności tytuł wykonawczy w postaci bankowego tytułu egzekucyjnego. Tym samym egzekucja, która toczyła się wobec naszej klientki zostanie umorzona.

Sąd Apelacyjny potwierdził stanowisko Sądu I Instancji, że umowa o kredyt frankowy zawiera niedozwolone klauzule umowne, po stronie kredytobiorcy istniała nadpłata, a więc nie było podstaw do jej wypowiedzenia. Nie było też podstaw do wystawienia Bankowego Tytułu Egzekucyjnego.

Sprawę prowadziła mec. Izabela Libera

Po wyroku TSUE C-260/18 – relacja naocznego świadka

Nie milkną echa na temat ostatniego wyroku TSUE w sprawie C-260/18, Justyna i Kamil Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG. W sieci roi się od merytorycznych komentarzy opisujących treść wyroku, oraz skutków, jakie będzie on miał dla setek tysięcy polskich rodzin. Ja miałam to szczęście, że wraz z kilkoma innymi prawnikami z Forum Prawników Finansowych pojechałam do Luksemburga i byłam naocznym świadkiem ogłaszania tego wyroku. Dlatego mój wpis będzie stanowił krótką relację z tego, jak działa się historia.

3 Października 2019 r. Luksemburg,

godzina 9.00

Podjeżdżamy pod gmach Trybunału. Ci, którzy byli tu na ogłoszeniu opinii Rzecznika Generalnego, prowadzą nas do wejścia. Wszyscy są niewyspani, emocje nie pozwoliły nam wypocząć. Niby znamy dotychczasowe orzecznictwo TSUE, niby wiemy, jak korzystna była złożona w sprawie opinia Rzecznika, a jednak doza niepewności pozostaje. Na szali ważą się losy polskich frankowiczów, a doświadczenia z polskich sądów każą wierzyć w każdy scenariusz.

godzina 9.10

Wchodzimy do środka. Najpierw kontrola jak na lotnisku, prześwietlają nam torby, zdejmujemy marynarki, przechodzimy przez czujniki metalu. Potem rejestracja. Każdy otrzymuje indywidualny identyfikator. Przechodzimy przez bramki, jeszcze szatnia i powoli zbliżamy się do pierwszej sali. To ta największa i najważniejsza, gdzie odczytywana była opinia Rzecznika. My jednak musimy pojechać na 6 piętro, bo tam będzie ogłoszenie wyroku. Emocje coraz większe, wchodzimy na salę, robimy pamiątkowe zdjęcia w togach (a jakże!), powoli zajmujemy miejsca.  Sala mniejsza niż główna, jednak nie mniej reprezentacyjna. Wszystko utrzymane w jasnym drewnie i w złocie (vide załączone zdjęcie). Przed salą monitor  z wokandą (prawie taki sam, jak w polskich sądach) oraz wokandy papierowe, przymocowane do ściany eleganckimi pozłacanymi klipsami.  W międzyczasie dochodzi do nas delegacja ze Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. Wszyscy zmęczeni ale podekscytowani. To już za kilkanaście minut!

W bocznych ścianach sali umieszczone zostały kabiny tłumaczy. Kabiny te mają przyciemniane szyby, jednak dostrzec można osoby, które tam się znajdują. Siadamy blisko szyby, za którą widać naszą polską tłumaczkę.

godzina 9.30

Słychać gromkie „Cour!!”, co oznacza, że Sąd idzie! Na sali zapada cisza, wchodzi Sędzia w czerwono – złotej todze. Wszyscy chwytamy za słuchawki, które znajdują się przy siedzeniach i nastawiamy je na odpowiedni kanał, żeby słyszeć polskie tłumaczenie. Na wstępie dowiadujemy się, że nasz wyrok nie będzie ogłoszony w kolejności, jak na wokandzie, ale będzie odczytany jako ostatni, przy czym zostanie przetłumaczony na żywo na język polski. W tym miejscu Sędzia zachował się bardzo miło, gdyż przeprosił nas za to, że sam nie odczyta wyroku po polsku 🙂 .

I tu zaczynają się prawdziwe emocje! Wiemy, że nasza tłumaczka ma wyrok przygotowany i przetłumaczony przed sobą i ona już wie… A my musimy poczekać na swoją kolej. Sędzia zaczyna odczytywać wyroki, na przemian po francusku i po niemiecku. Generalnie nic ciekawego, bo żadna ze spraw nas nie dotyczy. Jednak co niektórzy z nas próbują siłą woli sprawić, żeby pani tłumacz na nas spojrzała, może da znak kciukiem, czy jest dobrze, czy też wcale nie? … Co chwila zerkamy w jej kierunku, może się chociaż uśmiechnie, albo jeszcze inaczej da nam znać? Niestety pani tłumacz jest zbyt profesjonalna i nie daje się nabrać na błagalny wzrok co niektórych… Siedzimy więc cicho i z każdą chwilą napięcie rośnie. Jedni trzymają w ręku opinię Rzecznika, inni notesy i długopisy. Wiadomo, wyroki TSUE nie należą do najprostszych. Nie usłyszymy, że „Sąd zasądza… albo Sąd oddala..”. To będą długie i skomplikowane zdania ….

godzina 0.00

I wreszcie jest! Sędzia zaczyna czytać po francusku, a nasza pani tłumacz zaczyna po polsku:

1) Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że NIE STOI on na przeszkodzie….. „

Jak to nie stoi????? Przegraliśmy ???? Szok!! Nikt nic nie rozumie! Przecież w pierwszym punkcie opinii Rzecznika jest , że STOI on na przeszkodzie uzupełnianiu luk w umowach kredytowych powstałych po usunięciu z nich klauzul indeksacyjnych! Czyżby jednak TSUE dopuścił uzupełnianie luk kursem średnim NBP??? Spełnia się nasz koszmar? Widzę, jak niektórym zaczynają się trząść ręce trzymające kartki papieru, widzę niedowierzanie na twarzach pozostałych, szok, panika….

Sędzia czyta dalej, tłumaczka tłumaczy dalej i nagle wielka ULGA! Jest! Mamy to! Sędziowie w wyroku zmienili kolejność odpowiedzi! UFFFF !!!! Odpowiedź na pytanie pierwsze znalazła się w punkcie trzecim, a jako pierwsza odczytana została odpowiedź na pytanie czwarte  (gdzie powinno być, że NIE STOI na przeszkodzie … ) :)))))) . A to nam TSUE zafundował dodatkowy rollercoaster na sam koniec!

No a potem już były łzy wzruszenia, uściski, radość, a nawet oklaski dla Sędziego, który dodatkowo przyznał, że to był jego ostatni dzień orzekania, i nasz polski wyrok był ostatnim, który odczytał w swojej karierze.

Trybunał Konstytucyjny po raz kolejny odmawia wydania wyroku w sprawie możliwości zasiedzenia służebności przesyłu

Czy możliwe jest w świetle obowiązującego prawa zasiedzenie służebności gruntowej odpowiadającej treścią służebności przesyłu przed dniem wprowadzenia służebności przesyłu do Kodeksu cywilnego, co nastąpiło z dniem 3 sierpnia 2008r?

Tak w uproszczeniu brzmiało pytanie jakie kilka sądów rejonowych zadało Trybunałowi Konstytucyjnemu. Pytanie to jest bardzo istotne zarówno dla przedsiębiorstw przesyłowych, jak i dla właścicieli gruntów, na których znajdują się sieci przesyłowe. W związku z zadanym pytaniem wiele sądów zawiesiło postępowania o ustanowienie służebności, jak również o zasiedzenie takiej służebności licząc, że Trybunał Konstytucyjny ostatecznie rozstrzygnie wątpliwości interpretacyjne.

Niestety TK po raz kolejny odmówił wydania wyroku w tej sprawie (wcześniej Trybunałowi zadano podobne pytania) i umorzył postępowanie. TK uznał, że nie ma uprawnień do badania, która z możliwych wykładni art. 292 w związku z art. 285 § 1 i 2 k.c. jest zgodna z Ustawą Zasadniczą. Nie wydał więc wyroku ze względów formalnych.

Jednocześnie jednak, zdaniem Trybunału, cały czas trudno mówić o jednolitej wykładni tych przepisów. TK stwierdził wprost, że nie istnieje bezspornie jednolita praktyka stosowania prawa, która nadała zakwestionowanym przepisom jednoznaczną treść. Innymi słowy, istnieją sądy, które odmawiają stwierdzenia zasiedzenia służebności odpowiadającej treści służebności przesyłu, do czego mają prawo.

W uzasadnieniu postanowienia znaleźć można jednak wiele wskazówek co do dalszych działań, jakie powinny zostać podjęte, aby ostatecznie rozwiać powstałe wątpliwości.

TK podkreślił, że nawet, gdyby orzekł o niekonstytucyjności wykładni dopuszczającej zasiedzenie służebności gruntowej o treści służebności przesyłu, lub też samej służebności przesyłu, to i tak nadal możliwe byłoby stwierdzenie przez sąd zasiedzenia służebności gruntowej, przy nadaniu jej odpowiedniej treści. Zdaniem TK, jedną z przyczyn powstania wątpliwości interpretacyjnych jest wadliwe utożsamianie służebności przesyłu ze służebnością gruntową, polegającą na korzystaniu z urządzeń przesyłowych leżących na cudzym gruncie. Nie ma bowiem  czegoś takiego jak służebność gruntowa odpowiadająca treścią służebności przesyłu.

W dalszej części uzasadnienia czytamy zaś, że to Sąd Najwyższy powinien doprowadzić do ujednolicenia wykładni omawianych przepisów, która wobec wielości stanów faktycznych nadal jest bardzo zróżnicowana. TK wskazał, że dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego nie daje jednoznacznej odpowiedzi na wiele pytań związanych z możliwością zasiedzenia służebności.

 

Trybunał Konstytucyjny zauważył  też , że jedną z przyczyn niejednoznacznej linii orzeczniczej jest istniejąca luka prawna – ustawodawca wprowadzając do Kodeksu cywilnego służebność przesyłu, nie uregulował bowiem wprost w ustawie stanów faktycznych korzystania z urządzeń przesyłowych usytuowanych na cudzym gruncie przed wprowadzeniem do polskiego systemu prawa tego ograniczonego prawa rzeczowego. W związku z powyższym Trybunał skierował do Sejmu i Senatu postanowienie sygnalizacyjne – zwracając uwagę na istnienie powyższych uchybień. Zdaniem  TK, ustawodawca powinien ostatecznie uregulować te kwestie z uwzględnieniem interesów przedsiębiorstw przesyłowych i właścicieli nieruchomości.

Z powyższych konkluzji Trybunału Konstytucyjnego wynika, że to od Sejmu, Senatu i Sądu Najwyższego zależy, kiedy właściciele gruntów i przedsiębiorstwa przesyłowe uzyskają jasność co do swej sytuacji prawnej i przysługujących im praw. Niezmiennie jednak sądy orzekające w tych sprawach powinny kierować się prokonstytucyjną wykładnią przepisów prawa.

Szczególnie trudne będą miały zadanie sądy, które zawiesiły postępowania licząc na wydanie wiążącego wyroku w niniejszej sprawie.

10 lat służebności przesyłu

Niedawno nasza Kancelaria obchodziła nie lada święto – dziesiątą rocznicę wprowadzenia do Kodeksu cywilnego służebności przesyłu.

Służebności przesyłu stanowią jedną z głównych specjalizacji naszej Kancelarii. Negocjacje pomiędzy właścicielami a przedsiębiorstwami w sprawie uregulowania praw do gruntów, sprawy sądowe o ustanowienie służebności przesyłu, o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie, czy sprawy o zasiedzenie służebności, to dla prawników naszej Kancelarii chleb powszedni. Z okazji tej okrągłej rocznicy postanowiliśmy zrobić małe podsumowanie. Co to dla nas i naszych Klientów znaczy w praktyce?

– wartość roszczeń – ponad 25.000.000 zł

– długość urządzeń przesyłowych objętych sprawami – ponad 100.000 m (a pewnie znacznie więcej)

– powierzchnia pasów służebności objętych roszczeniami – ponad 5.000.000 m2

 

Jeśli jesteście ciekawi,  ile to przepracowanych godzin, wypitych kubków kawy,  oraz przejechanych kilometrów – możecie Państwo zobaczyć na specjalnie przygotowanym filmie.

Zapraszam do oglądania 🙂 .

 

 

 

Konstytucja Biznesu – Prawo przedsiębiorców – czy nowa ustawa ułatwi życie przedsiębiorcom?

Z dniem 30 kwietnia 2018 roku weszła w życie najważniejsza ustawa wchodząca w skład pakietu ustaw tzw. Konstytucja Biznesu – Prawo przedsiębiorców (Dz.U. poz. 646) – zastępując ustawę o swobodzie działalności gospodarczej.

Prawo przedsiębiorców wprowadza szereg zmian dotyczących prowadzenia działalności zarobkowej. Do najistotniejszych rozwiązań tej ustawy zalicza się wprowadzenie działalności nieewidencjonowanej oraz tzw. „ulgi na start”. Powyższe rozwiązania mają na celu przede wszystkim uprościć podejmowanie drobnych czynności biznesowych oraz ułatwić podjęcie działalności gospodarczej młodym przedsiębiorcom.

Pierwsze z rozwiązań nowej ustawy, tj. prowadzenie działalności nieewidencjonowanej określanej inaczej jako prowadzenie działalności bez rejestracji polega na tym, że osoby fizyczne wykonujące dorywcze lub drobne prace nie są zmuszone do rejestracji swojej działalności w CEiDG. Istnieją cztery przesłanki, które muszą zostać spełnione, aby skorzystać z tego uprawnienia:

  1. przychód uzyskany z danej działalności nie przekracza w żadnym miesiącu 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia – aktualnie, tj. w 2018 minimalne wynagrodzenie wynosi 2100 zł, zatem przychód nie może przekroczyć kwoty 1050 zł,
  2. dana osoba w okresie ostatnich 5 lat nie wykonywała działalności gospodarczej,
  3. prowadzenie działalności nie może wymagać zezwoleń, koncesji lub licencji,
  4. nie można prowadzić działalności w formie spółki cywilnej.

Działalność bez rejestracji jest zatem idealnym rozwiązaniem np. dla osób świadczących drobne usługi naprawcze lub udzielających korepetycji.

Co jednak w sytuacji, gdy dana osoba, prowadząc działalność nierejestrowaną, osiągnęła w określonym miesiącu przychód przekraczający ustawowy limit? W takiej sytuacji działalność nieewidencjonowana staje się działalnością gospodarczą począwszy od dnia, w którym nastąpiło przekroczenie limitu. W terminie 7 dni od przekroczenia limitu dana osoba ma obowiązek zarejestrować firmę w CEiDG. Zatem należy mieć na uwadze konsekwencje, jakie wiążą się z przekroczeniem limitu dochodu.

Należy pamiętać, że działalność bez rejestracji nie jest uznawana za działalność gospodarczą, zatem jej wykonywanie nie wiąże się z obowiązkiem opłacania składek ZUS. Co więcej prowadzący działalność bez rejestracji jest zwolniony z opłacania składek społecznych. Jednak takie rozwiązanie niesie za sobą pewne konsekwencje, mianowicie osoba prowadząca działalność nieewidencjonowaną jest pozbawiona prawa do opieki zdrowotnej, prawa do zasiłku chorobowego czy macierzyńskiego. Ponadto osoba prowadząca działalność bez rejestracji jest zwolniona z podatku VAT. Natomiast przychody osiągane z działalności nierejestrowanej podlegają podatkowi dochodowemu.

Pomimo że mamy do czynienia z działalnością bez rejestracji, to osoba ją wykonująca powinna dokumentować przychody. Co prawda ustawodawca nie przewidział takiego obowiązku, jednakże takowa dokumentacja może mieć kluczowe znaczenie dowodowe w wypadku kontroli spełnienia przesłanek uznania działalności za nieewidencjonowaną.

Osoba prowadząca działalność nieewidencjonowaną rozlicza się samodzielnie z osiągniętych przychodów poprzez wypełnienie PIT-u.

Drugim innowacyjnym rozwiązaniem wprowadzonym przez nową ustawę jest tzw. „ulga na start”. Jest to uprawnienie polegające na tym, iż przez okres początkowych 6 miesięcy przedsiębiorca jest zwolniony z opłacania składek społecznych (emerytalnych, rentowych, wypadkowych, chorobowych). Po tym okresie przedsiębiorca będzie mógł skorzystać przez kolejne 2 lata z obecnie obowiązującego tzw. „małego ZUS-u”. Ulga na start jest zatem ułatwieniem dla przedsiębiorców rozpoczynających swoją działalność.

Aktualnie suma składek społecznych bez dobrowolnej składki chorobowej i składki na Fundusz Pracy wyniesie 183,90 zł. Zatem w ramach tzw. „ulgi na start” młodzi przedsiębiorcy w skali 6 miesięcy zyskają 1.103,40 zł. Ulga nie zwalnia jednak ze składki zdrowotnej, w związku z czym osoby rozpoczynające swoją działalność, które skorzystają z „ulgi na start”, są obowiązane do uiszczania składek na ubezpieczenie zdrowotne, które wynoszą obecnie 319,94 zł miesięcznie.

Z „ulgi na start” w myśl art. 18 ustawy Prawo przedsiębiorców może skorzystać przedsiębiorca tylko wówczas, gdy spełnia następujące warunki:

  1. jest osobą fizyczną;
  2. podejmuje działalność gospodarczą po raz pierwszy;
  3. podejmuje działalność gospodarczą ponownie, ale po upływie co najmniej 60 miesięcy;
  4. nie wykonuje działalności gospodarczej na rzecz byłego pracodawcy;
  5. nie podlega ubezpieczeniu w KRUS.

Skorzystanie z „ulgi na start” nie jest obligatoryjne a opcjonalne. Należy mieć na uwadze, że uprawnienie to wiąże się z pewnymi negatywnymi skutkami, wśród których wymienić należy:

  1. Przedsiębiorca nie otrzyma zasiłku chorobowego, macierzyńskiego, opiekuńczego oraz świadczenia rehabilitacyjnego, co wynika z braku opłaty składek na ubezpieczenie społeczne,
  2. Przedsiębiorca nie ma prawa do zasiłku z ubezpieczenia wypadkowego,
  3. Nieopłacanie składek społecznych ma przełożenie na wysokość świadczeń rentowych oraz emerytalnych w przyszłości.

 

Podsumowując, rozwiązania wprowadzone nową ustawą są ukłonem szczególnie w kierunku młodych przedsiębiorców, których zwolnienie z uiszczania części składek w początkowej fazie biznesu może stanowić zachętę do podejmowania pierwszej działalności gospodarczej. Należy mieć jednak na uwadze, iż powyższe rozwiązania wiążą się z pewnymi zagrożeniami, które w pewnych okolicznościach mogą być bardzo dotkliwe.

Sąd Najwyższy kolejny raz o służebności przesyłu

W dniu dzisiejszym Sąd Najwyższy w powiększonym składzie 7 sędziów po raz kolejny zajął się kwestią bardzo istotną dla naszych klientów – chodzi oczywiście o służebność przesyłu. Sprawa rozpoznana została pod sygn. III CZP 50/17. Tym razem przedmiotem rozstrzygnięcia było pytanie:

  • czy przedsiębiorstwo państwowe, które wybudowało urządzenia przesyłowe na gruntach Skarbu Państwa przed 1990 r, nabyło z mocy samego prawa po tej dacie wraz z tymi urządzeniami również służebność gruntową odpowiadającą służebności przesyłu.

Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi negatywnej uznając, że nie było takiej możliwości prawnej. W ustnym uzasadnieniu uchwały wskazano, że źródłem powstania prawa służebności może być umowa między stronami, lub orzeczenie sądu. Ustanowienie służebności na cudzej nieruchomości ogranicza w pewnym zakresie własność, a więc jest rodzajem wywłaszczenia. Wywłaszczenie zaś musi opierać się o konkretne przepisy prawa. W poprzednim stanie prawnym brak było jakichkolwiek przepisów, które mogłyby stanowić podstawę prawną powstania takiej służebności. Według Sądu Najwyższego pogląd przeciwny (tj dopuszczający nabycie służebności z mocy samego prawa) stanowi niedopuszczalną wykładnię prawa i jest sprzeczne z podstawową zasadą zamkniętego katalogu praw rzeczowych.

Uchwała ta nie zamyka jednak drogi  przedsiębiorstwom przesyłowym do zasiedzenia służebności przesyłu. Jednak z uwagi na to, że każdorazowo stwierdzenie zasiedzenia wymaga zbadania wielu przesłanek i indywidualnego podejścia do każdej sprawy, Sąd Najwyższy odmówił odpowiedzi na drugie pytanie zadane przez Sąd Okręgowy w Toruniu.

Poniżej treść zapytania oraz podjętej przez Sąd Najwyższy uchwały.

sygn. III CZP 50/17

​”1) Czy uzyskanie na własność przez przedsiębiorstwo państwowe urządzeń przesyłowych, posadowionych na nieruchomościach należących wówczas do Skarbu Państwa, na podstawie ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o zmianie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych (Dz.U. z 1991 r., Nr 2, poz. 6) spowodowało uzyskanie przez to przedsiębiorstwo  z mocy prawa – jako prawa związanego z własnością urządzeń, – służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu obciążającego te nieruchomości?
2) w przypadku udzielenia odpowiedzi negatywnej na powyższe pytanie, czy przedsiębiorstwo przesyłowe jako posiadacz służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu, pozostawało w dobrej czy w złej wierze oraz w jakiej dacie rozpoczął się bieg terminu zasiedzenia tej służebności, na rzecz tego przedsiębiorstwa?”

Uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 2018 r.

1. Nabycie przez przedsiębiorstwo państwowe – na podstawie ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o zmianie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych (Dz.U. z 1991 r. Nr 2, poz. 6) – własności urządzeń przesyłowych posadowionych na nieruchomościach należących do Skarbu Państwa nie spowodowało uzyskania przez to przedsiębiorstwo z mocy prawa służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu obciążającej te nieruchomości. 
2. Odmawia podjęcia uchwały w pozostałym zakresie.

 

Kontakt

Libera i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych Spółka komandytowa

ul. 28 Czerwca 1956r nr 400
61-441  Poznań
tel. +48 790 301 331

Concept Tower
ul. Grzybowska 87
00-844 Warszawa
tel.  +48 22 479 57 76
sekretariat@KancelariaLibera.pl