Buldogi Temidy

„Dlaczego Buldogi Temidy?”

Statue of justice

Szanowny Czytelniku,

bardzo się cieszę, że znalazłeś czas, aby zajrzeć na mojego bloga.

Na początku kilka słów wyjaśnienia co do nazwy. Tytuł ten chodził mi po głowie od dawna, jako że jestem od kilku lat szczęśliwą posiadaczką buldogów angielskich i dogów niemieckich. Psy są nierozerwalnym elementem mojego życia, moją pasją i miłością (niektórzy twierdzą, że miłość ta wykracza poza ogólnie przyjęte standardy, ale chyba aż tak źle nie jest). Jako zaś, że zawód radcy prawnego jest tzw wolnym zawodem, to niejednokrotnie moje życie zawodowe przeplata się z życiem prywatnym, w którym psa zabraknąć nie może. I tak, zdarzyło mi się kilka razy, że wracając  wieczorem do kancelarii,  aby dokończyć jakieś terminowe pismo (wiadomo przecież, że TERMINY wyznaczają rytm pracy prawnika), brałam ze sobą mojego doga, aby towarzyszył mi w pracy i dawał poczucie bezpieczeństwa. Nie było mi bowiem przyjemnie siedzieć samej w pustym biurowcu o 2 w nocy.

Obecnie zaś w moim życiu pojawiła się cudowna suczka buldoga angielskiego o wdzięcznym imieniu Buba, która robi wszystko, aby urozmaicić mi wykonywanie mojej często mozolnej pracy. I tak ostatnio na przykład ten słodki szczeniaczek wskoczył na stolik,  spojrzał z zaciekawieniem na mojego laptopa i zaczął zlizywać słowa, które wystukiwane przeze mnie pojawiały się na ekranie komputera.

Moja praca w domu zawsze odbywa się w towarzystwie psów leżących albo pod biurkiem, albo na kanapie obok (nie wspominając o kotach kładących się na rozłożonych aktach). Również w chwili, gdy piszę ten wpis, Buba próbuje przekonać warczeniem, szczekaniem i piszczeniem 7-letnego Willisa, aby ten raczył oddać jej nadgryzioną smakowitą kość.

Nazwa Buldogi Temidy stanowi więc niejako naturalną konsekwencję moich życiowych wyborów. Nie byłoby jednak tego tytułu, gdyby nie niezawodny doktor google. Po wpisaniu tytułu do wyszukiwarki okazało się bowiem, że historia zna również inne buldogi temidy. I to nie byle jakie. Wspomniał o nich Andrzej Andrusiewicz w swej książce „Aleksander I. Wielki gracz, car Rosji – król Polski”. Według tego autora byli to młodzi współpracownicy cara Aleksandra I, którym powierzono „misję stworzenia prawa” w imię Rosji jutra. W owym czasie bowiem sądzono (za A. Andrusiewiczem), że kiedy Rosja posiądzie „świadomość prawną”, wówczas dokona tego, czego nie dokonali poprzednicy Aleksandra. Pojawiła się więc fascynacja ideą stworzenia prawa na wzór prawa cywilizacji zachodnich, a prawo stanowione, w przeciwieństwie do prawa boskiego, stać się miało antidotum na wszystkie rosyjskie problemy. Rolą buldogów temidy, poza przygotowaniem projektu konstytucji i innych aktów prawnych, stało się więc również pośrednio zwiększenie świadomości prawnej obywateli Rosji.

I ta rola edukacyjna doskonale wpisuje się w ideę mojego bloga. Chciałabym bowiem przybliżyć swymi wpisami każdemu zainteresowanemu czytelnikowi problemy prawne, z którymi może mieć do czynienia w codziennym życiu, czy to prywatnym, czy też w prowadzeniu działalności gospodarczej. Moja intencja jest więc taka, aby jak najrzadziej dotykała Państwa zasada Ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi). Mam nadzieję, że chociaż kilku osobom mój blog pomoże rozwiązać ich życiowe problemy.  

 

Kłaniają się więc Państwu nisko BULDOGI TEMIDY.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

Kontakt

Libera i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych Spółka komandytowa

ul. Mazowiecka 8, 60-617 Poznań
tel. +48 790 301 331
fax +48 61 669 05 26
sekretariat@KancelariaLibera.pl